Czwarta opowieść (Shakira i Gerard)
-Czego ty jeszcze ode mnie żądasz?
-Ja? Niczego.
-Więc daj mi już w końcu święty spokój. Było minęło. Nie wyszło i tyle. Zrozum nie zwiążę się z kimś kto mnie na każdym kroku oszukuje i zdradza. Mówisz, że to wszystko przez moją karierę, jakoś ci nie wierzę. Jaki jest prawdziwy powód tego wszystkiego?
-A jak myślisz. Coś co masz ty, a nie mam ja.
-Pieniądze tak? Od samego początku chodziło ci tylko o pieniądze i o to, żeby pochwalić się przed kolegami tym, że twoją narzeczoną jest sama Shakira. Zgadłam?
Nic nie odpowiedział. Do oczu napłynęły mi łzy. Czy ja już na prawdę nie zasługuję na miłość? Czy całe moje życie musi się walić?
-Shaki to nie tak-w końcu odpowiedział.
-A jak?
-To wszystko przez tego pożal się boże Pique.
-Jego w to nie mieszaj. To tylko mój przyjaciel.
-Ta jasne, tylko twój przyjaciel. Od kiedy się poznaliście podczas kręcenia teledysku do "waka-waka" to cały czas wszędzie jesteście razem. Poświęcasz mu więcej czasu niż mi. Chodzisz na każdy mecz tej głupiej FCB, a ja się już nie liczę.
-A czy ja się dla ciebie kiedyś liczyłam? Moje życie u twojego boku to jedna wielka tragedia. Nie raz już mnie uderzyłeś i za każdym razem obiecałeś, że to się już nie powtórzy. Nawet nie jesteś w stanie sobie wyobrazić ile nocy przez ciebie przepłakałam. Każdego dnia cierpiałam coraz bardziej i bardziej. Do czasu, aż poznałam FCB. To oni mnie przywrócili do życia. Nie ty, tylko oni. Oni pokazali mi co to jest miłość. Pokochali mnie, a ja ich. Zawdzięczam im więcej przez te 5 miesięcy, niż tobie przez całe 3 lata.
-Ucisz się, bo pożałujesz swoich słów-podniósł rękę.
-Co znów mnie uderzysz? Znowu poczuje twoją dłoń na moim policzku? Proszę bardzo, ale bądź pewny, że tych słów nie pożałuje nigdy.
Już przymierzał się do uderzenia. Zamknęłam oczy, mając nadzieję, że to w jakiś sposób sprawi, że będzie mniej bolało. Jednak nic nie poczułam. Usłyszałam tylko jakąś szarpaninę. Otworzyłam oczy i ujrzałam jak mój narzeczony szarpię się z Gerardem. Szybko do nich podbiegłam i ich rozdzieliłam. Stanęłam koło Pique. Pragnęłam zniknąć. Zniknąć tak nagle i nigdy nie wrócić. Nagle usłyszałam ich rozmowę. Musiałam przez nią trzymać Gerarda, aby znów nie wdał się w bójkę.
-Zostaw ją! Ona przechodzi z tobą piekło. Lepiej będzie dla ciebie jak przestaniesz jej zatruwać życie i z niego znikniesz.
-Haha. Obrońca jak widać nie tylko w piłce nożnej.
-Zjeżdżaj zanim ci znów przywalę-powiedział wściekły Pique.
Mój narzeczony już nic nie powiedział, tylko odszedł bez słowa. Ja i Gerard poszliśmy do szatni po apteczkę, ponieważ Hiszpan miał rozciętą brew. Po drodze wyrzuciłam pierścionek do śmietnika. Kiedy Gerard to zobaczył to się szeroko uśmiechnął.
-Siadaj. Opatrzę ci tą ranę.
-Ale nie będzie bolało?
-Oh, jak małe dziecko. Daj, obiecuję, że nie będzie tak źle.
Wzięłam wacik nasączony wodą utlenioną i ocierałam lekko jego ranę.
-Szczypie-powiedział.
Niespodziewanie nasze spojrzenia się spotkały. Nie mogłam oderwać od niego wzroku. Jest taki przystojny. Chyba się w nim zakochałam. Znaczy nie chyba tylko na pewno. Odkąd go poznałam to nie myślę o nikim innym. Kocham go. Moja grzywka opadła mi na oczy. Poczułam jak jego dłoń zaczesuję mi ją za ucho. Spojrzał w moje oczy i zaczął się przybliżać. Złączył nasze usta w pocałunku. Na początku był on lekki taki romantyczny. Później coraz bardziej go pogłębialiśmy. Już nie potrafiliśmy się od siebie oderwać. Tamtego dnia wyznaliśmy sobie miłość. Jest to dzień od którego żyję jak w siódmym niebie.
***
Wróciłem po treningu do domu. Shaki siedziała i oglądała nasze wspólne zdjęcia z naszego pierwszego spotkania. Pocałowałem ją i przytuliłem do swojego serca. Nagle podbiegł do nas Milan z autkami i poprosił, abym się z nim pobawił. Nie miałem zbytnio wyboru, więc spełniłem jego prośbę. Po chwili dołączyła do nas Kolumbijka z Sashą na rękach. Spojrzałem na nich i zdałem sobie sprawę z tego, że mam taką wspaniałą rodzinę. Kocham ich ponad życie. Kto by pomyślał, że ja będę w ogóle w stanie się ustatkować. Powinienem podziękować mojemu przyjacielowi Lionelowi. A dlaczego jemu? Ponieważ to on poznał mnie i Shakirę. Ona szukała piłkarzy jakiegoś klubu do swojego teledysku. Znała się z Leo bardzo dobrze, więc zaproponował jej FCB. Ona zgodziła się z miłą chęcią i oczywiście pierwsze co zrobił Argentyńczyk to to, że nas poznał. Jestem najszczęśliwszym mężczyzną na świecie i wiem, że nic tego nie jest w stanie zburzyć.
- Wiem, że bardzo długo mnie tu nie było i nic nie dodawałam przez ten czas. Pragnę was za to przeprosić. Czwarta opowieść już jest (tak wiem, że jest bardzo krótka). Niestety opuściła mnie wena i nie miałam żadnego sensownego pomysłu. Jakby tego było mało to jeszcze szkoła, nauka no i trochę łapię mnie przeziębienie, więc po prostu musicie mnie zrozumieć. Następna opowieść będzie o Sergio Aguero. Komentować i Pozdrawiam ;)

Krótka, ale wspaniała;). Wiem, co to znaczy nadmiar zajęć, sama na nic nigdy nie mam czasu, szkoła, potem odrabianie lekcji i nauka. Opowieść jest genialna. Nie rozumiem jej byłego narzeczonego jak mógł ją bić. Przecież Shakira jest wspaniała. Dobrze, że Pique ją obronił i tak to się skończyło i są rodziną (dzięki Leo, który poznał Shaki z Gerim;) ). No nic, czekam na następną opowieść.Ciesze sie, że będzie w niej mój ukochany Kun;) Czekam i pozdrawiam;*
OdpowiedzUsuńJezuuu O Panie Piqusiu! ♥ Ja tag bardzo chciałam, a ty wysłuchałaś moje prośby ♥! Cudoo ! *.* ten jej narzeczony to skurwiel był :// ale jest jeszcze Zgredek Gerdzio ♥! Świetny ! Ja dodałam r.6 i zaczynam pisać opowiadanie o Zgredku ( Gerardzie ) :')
OdpowiedzUsuńDziękuje bardzo za miłe słowa. Już lecę czytać u ciebie i Pozdrawiam ;)
Usuń